Malowniczy obrazek Nad roznieconym
„Malowniczy obrazek. Nad roznieconym przed willą ogniskiem dynda na żelaznej poprzeczce trzydziestolitrowy cynkowy kocioł z czerwonym winem. Obok Zbyszek w białym kitlu, wypożyczonym na tę okazję od lekarza, z namaszczeniem raz po raz dosypuje do wina jakieś sobie tylko znane korzenie, które zakupił uprzednio u Włochów. Goście pospołu z nami, siedząc po turecku na ziemi, każdy z kubkiem w ręku, ciasnym kręgiem otaczają ognisko, kocioł i mistrza ceremonii.
W kotle ukazuje się biała piana, świadcząca jakoby, że wino osiągnęło już żądaną ciepłotę i konsystencję. Zbyszek kilkakrotnie miesza płyn wielką chochlą, po czym kolejno napełnia podstawiane kubki. Wznosimy toast za zdrowie gości. Pociągam ze dwa łyki. Co to Skręca mi wprost gębę. W ustach mdlący smak. Żołądek podchodzi do gardła i wstrząsają mną gwałtowne torsje. No cóż, według praw chemii pod wpływem ciepła musiała nastąpić reakcja cynku i kwasu winnego, spotęgowana zapewne działaniem nic znanych nam bliżej korzeni.
— Struł nas ten cholernik! — krzyczy któryś z gości, z trudem opanowując czkawkę. Rzucamy się z pięściami na Zbyszka. Ałe on unika zręcznie ciosów, a ponieważ nie męczą go wymioty, bo nie zdążył jeszcze nic wypić, znika więc jak rączy jelonek między krzewami rozległej winnicy. Nie mamy sił na pogoń, zemstę odkładamy zatem na później. Ale jaka kompromitacja wobec zaproszonych gości! Całe szczęście, że już następnego dnia przenoszą nas około 60 kilometrów dalej na północ, do osady Lauretto, w pobliże prowincjonalnego miasteczka Fasano.“(2)
<<<< 1 Generałowie polscy w opinii
| Zmienił się też >>>>